Bezpieczna odległość od elektrowni

Jolanta Pijaczyńska2011-03-30 15:24:11 Udostępnij

Rozwój bezemisyjnych technologii wytwarzania energii, w tym energetyki wiatrowej jest jedną z kluczowych doktryn polityczno-gospodarczych Unii Europejskiej. Coraz liczniej powstające farmy wiatrowe możemy obserwować także w powiecie włocławskim, gdzie tereny są bardzo korzystne dla rozwoju energii wiatrowej.
Gminy najczęściej są „za” usytuowaniem u nich wiatraków, gdyż mają z inwestycji na jej terenie określone korzyści finansowe. Za pozyskane pieniądze gmina będzie mogła zrealizować znacznie więcej własnych inwestycji. Dzięki dzierżawie, często nieużywanych działek, pod turbiny zarobią także rolnicy.
Lokalni inwestorzy też widzą szanse na dodatkowy zarobek, mogą zdobyć nowe kontrakty jako podwykonawcy. Korzyści z budowy farm wiatrowych jest niemało, ale rodzą się też problemy. Mieszkańcy nie chcą mieć blisko domu turbin generujących hałas i cieni rzucanych przez skrzydła wiatraka.


Strefa oddziaływania
Swego czasu starosta włocławski wydał pozwolenie na budowę elektrowni wiatrowej wraz z infrastrukturą techniczną w obrębie ewidencyjnym Rzadka Wola Wieś, gm. Brześć Kujawski. Starostwo przyjęło, że strefa oddziaływania wynosić będzie odległość 200 metrów.
Podczas postępowania administracyjnego o zamiarze inwestycji powiadomiono właścicieli, mających nieruchomości w obrębie tej odległości od projektowanej elektrowni wiatrowej. Właściciele działek, których odległość była większa niż wyznaczone 200 metrów od planowanej budowy, zawiadomienia o wszczęciu postępowania nie otrzymali.
Jedna z właścicielek działki oddalonej niewiele ponad 200 metrów zwróciła się do starosty włocławskiego o wydanie jej odpisów decyzji postanowień w sprawie wydania pozwolenia na budowę elektrowni wiatrowej. Chciała bowiem dowiedzieć się, jak przebiegała procedura wydania pozwolenia na budowę.
W odpowiedzi poinformowano ją, że odpisów decyzji nie otrzyma, gdyż nie jest stroną postępowania. Złożyła więc skargę do przewodniczącego rady powiatu. W skardze swojej napisała: „Nie ma takiego przepisu, który dałby organowi prawo do odmowy wysłania wnioskodawczyni żądanych odpisów. Skoro organ nie uznaje uprawnień wnioskodawczyni jako strony postępowania, obowiązany jest stosować przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej”.
Na posiedzeniu Komisji Administracji, Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego Rady Powiatu we Włocławku, 26 stycznia radni dowiedzieli się, dlaczego skarżąca się osoba nie otrzymała zawiadomienia.


Rada odrzuca
W uzasadnieniiu podano: „Siłownie wiatrowe, tak jak większość innych technologii energetyki odnawialnej, w polskich przepisach prawnych i procedurach administracyjnych nie mają ściśle określonych zapisów regulujących zagadnienia ich budowy i eksploatacji.
W sprawie lokalizacji elektrowni od zabudowań mieszkalnych brak jest w prawie polskim określonych przepisów dotyczących odległości wznoszonych elektrowni wiatrowych od najbliższych zabudowań mieszkalnych.
W tym konkretnym przypadku, tutejszy organ przyjął odległość 200 m strefę oddziaływania. Ministerstwo Ochrony Środowiska z informacji do samorządów z swoim piśmie z dnia 16.06.1999 roku, Znak: SRG-571/99 określił, że minimalna odległość elektrowni wiatrowej od najbliższych zabudowań winna wynosić 200 m. W obszarze oddziaływania 200 m nie mieściła się niezabudowana działka….”.
Sprawa stanęła na posiedzeniu Rady Powiatu Włocławskiego 21 lutego br. Radni większością głosów uznali skargę za bezzasadną. Za takim rozstrzygnięciem było 14 radnych, sześciu radnych wstrzymało się od głosu.
Obecnie toczy się postępowanie odwoławcze przed Wojewodą Kujawsko-Pomorskim i należy poczekać na jego rozstrzygnięcie.
Nie podejmowalibyśmy tego tematu, gdybyśmy nie dotarli do pewnego ważnego dokumentu opracowanego w Urzędzie Marszałkowskim przez Kujawsko-Pomorskie Biuro Planowania Przestrzennego i Regionalnego we Włocławku przy współpracy z Zespołem roboczym do spraw przygotowania opracowania (powołanym zgodnie z Zarządzeniem Nr 24/09 Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego, z dnia 8 maja 2009 r.). Nosi on nazwę „Odnawialne źródła energii - zasoby i możliwości wykorzystania na terenie województwa kujawsko-pomorskiego”.


Zalecenia marszałka
Zawarto w nim m. in. zalecenia dotyczące odległości elektrowni wiatrowych (EW) dotyczących stref buforowych na terenie województwa. Jednocześnie są one wytycznymi dla samorządów lokalnych. Jest to wyraz polityki samorządu województwa w kwestii lokalizacji elektrowni wiatrowych z punktu widzenia zdrowia ludności oraz ochrony krajobrazu.
Na stronie 116 tego opracowania m.in. znajduje się zapis dotyczący zalecanej odległości usytuowania wiatraków od budynków mieszkalnych.
Czytamy tam: „Zaleca się przy lokalizacji dużych elektrowni wiatrowych dodatkowo uwzględniać, co najmniej 1000 m od budynków mieszkalnych jednorodzinnych, budynków mieszkalnych jednorodzinnych w zabudowie bliźniaczej, szeregowej lub grupowej oraz budynków mieszkalnych wielorodzinnych, użyteczności publicznej i zamieszkania zbiorowego”.
Autorzy dokumentu wskazują, żeelektrownia wiatrowa o wysokości 100 m oddziałuje w istotny sposób na krajobraz nawet z odległości około 3 km (…) „Najnowsze technologie pozwalają na instalowanie coraz większych elektrowni wiatrowych; o mocy 3 MW i wysokości 180 m. Ma to bardzo duże znaczenie dla wspomnianej już wcześniej zabudowy mieszkaniowej – obecnie stosuje się strefę ochronną od budynków mieszkalnych 500 m.
Jednak najnowsze badania wskazują, iż odległość 400-800 m od dużych elektrowni wiatrowych nie zapewnia bezpieczeństwa, wręcz przeciwnie uznaje się, iż nawet w takiej odległości wpływ hałasu na zdrowie ludzi nie ulega widocznemu zmniejszeniu. Niekorzystny wpływ hałasu może występować również przy odległościach rzędu 900–1600 m”.
Zatem w obrębie nie 200 metrów, ale co najmniej 1000 metrów dochodzi do oddziaływania elektrowni wiatrowych na otoczenie. Skarżąca się właścicielka nieruchomości w Rzadkiej Woli była zatem stroną postępowania w sprawie wydania pozwolenia na budowę. Starostwo Powiatowe nie miało prawa odmówić jej wydania odpisów odpowiednich dokumentów.
Bo aż nie chce się wierzyć, że nie znano wytycznych marszałka kujawsko-pomorskiego z maja 2009 roku. Powoływano się jedynie na nieaktualną informację sprzed 10 lat. Od 1999 r. do czasów obecnych wiedza o szkodliwym oddziaływaniu elektrowni wiatrowych zmieniła się, bo świat w tym czasie nie stał w miejscu.
* * *
Właścicielka nieruchomości w Rzadkiej Woli chciała dostać tylko odpis dokumentów. Nic nie stało zatem na przeszkodzie, aby je udostępnić, nawet wtedy gdyby nie była stroną postępowania. W samorządzie obowiązuje bowiem fundamentalna zasada jawność działania. Tymczasem skargę obywatelki potraktowano w sposób wyjątkowo bezduszny.
Jest nadzieja, że wojewoda, do którego trafiła skarga spojrzy na nią innym okiem.

Wasze komentarze (0)
Brak komentarzy.